Alkibiades

Kluczowe tematy kampanii wyborczych Aragonès E., M. Castanheira, M. Giani, "Electoral Competition through Issue Selection"

Polityka to sztuka zmagania się z wieloma problemami jednocześnie. Główną częścią kampanii wyborczej każdego kandydata jest rozpoznanie kluczowych kwestii trapiących wyborców oraz promocja rozwiązań, które zamierza wcielić w życie, jeśli zostanie wybrany. Aby zdecydować, na kogo oddać swój głos, wyborca ocenia przedłożone propozycje oraz sprawdza, czy główne zagadnienia podejmowane przez każdego z kandydujących są zgodne z jego własnymi priorytetami. Dlatego w świecie idealnym konkurencja pomiędzy partiami zmuszałaby je do podążania za tymi priorytetami i byłaby wyborcom korzystna.

W rzeczywistości jednak partie mogą prowadzić swoje kampanie tak, aby tymi priorytetami sterować. To zjawisko, nazywane primingiem1, umożliwia partiom zmniejszenie nakładów na rozwiązania kwestii, które zamierzają wyciszyć w trakcie kampanii. W rezultacie proces wyboru tematów kampanii staje się bardzo nietrywialny i prowadzi do trzech powiązanych ze sobą pytań: (a) Ile centralnych tematów kampanii wybiorą kandydaci? (b) Które to będą tematy — te istotne dla wyborców czy dla kandydata? (c) Czy możliwość manipulowania priorytetami wyborców przez kandydatów ostatecznie przynosi wyborcom szkodę czy korzyść?

Częściowe odpowiedzi na te pytania są znane politologom już od jakiegoś czasu. Zasada dominacji sformułowana przez Williama Rikera2 mówi, że gdy partia dominuje w określonej kwestii, będzie ona miała bodziec do jej wysunięcia na pierwszy plan swojej kampanii, podczas gdy partia przeciwna kwestię tę porzuci. Zasada rozproszenia natomiast stwierdza, że gdy żadna z partii nie dominuje w jakimś zagadnieniu, obie partie to zagadnienie porzucają. Z tych dwóch zasad wynikają konkretne zalecenia dla partyjnych spin doktorów: każda partia powinna podkreślać swoje silne strony, jednocześnie wskazując piętę Achillesa przeciwników. Tym niemniej Riker nie precyzuje, co dokładnie pozwala partii wieść prym w pewnych tematach.

Lukę tę wypełnia teoria własności problemów Johna Petrocika3, która wiąże dominację partii z jej reputacją w określonej dziedzinie. Reputacja ta może wynikać z lepszej wiedzy i umiejętności w zakresie rozwiązywania problemu bądź z postawy ideologicznej, czyniącej partię bardziej wiarygodną w pewnych dziedzinach. W związku z tym należy oczekiwać, że amerykańscy Demokraci powinni systematycznie kłaść nacisk na kwestie edukacji i opieki zdrowotnej, podczas gdy Republikanie powinni się skupić na kwestiach polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, takich jak terroryzm i imigracja.

Chociaż te prognozy sprawdziły się w paru wyborach, historia również obfituje w kontrprzykłady. W kampanii prezydenckiej w 2000 r. George W. Bush obrał edukację i ubezpieczenia społeczne za swoje kluczowe postulaty, mimo że są to tradycyjnie dziedziny Demokratów. Takie zamiany zdarzały się też w przeciwnym kierunku: Bill Clinton zdołał zamienić temat przestępczości — historycznie należący do Republikanów — w jego główny atut w kampanii prezydenckiej w 1996 r. Co więcej obaj kandydaci mogą wyciszyć niektóre problemy w trakcie kampanii, nawet jeśli są one ważne dla wyborców. Zarówno John McCain, jak i Barack Obama omijali temat nielegalnej imigracji w swoich kampaniach, pomimo faktu że był on postrzegany jako “ważny” lub “bardzo ważny” przez 60% wyborców w styczniu 2008 r., podobnie jak Clinton i George H. W. Bush porzucili temat narkotyków podczas ich kampanii w 1992 r., mimo że był to problem najczęściej wymieniany jako istotny przez wyborców w sierpniu 1991 r. Diagram poniżej4 przedstawia odsetek brytyjskich wyborców wskazujących różne opcje polityczne jako najlepsze w zarządzaniu gospodarką. Widać, że w połowie 2008 r. brytyjscy konserwatyści zdołali przekonać głosujących do swoich umiejętności w tym zakresie, odwracając dotychczasowy układ.

economy

Troje europejskich ekonomistów5 próbuje pogodzić powyższe obserwacje w ramach jednej teorii w artykule opublikowanym niedawno w drugim najbardziej wpływowym czasopiśmie naukowym poświęconym naukom politycznym. Enriqueta Aragonès i jej współautorzy pokazują, kiedy i dlaczego partie skupiają się na tematach kampanii, w których mają lepszą reputację, jak w teorii Petrocika, a kiedy podejmują się kradzieży tematów6. W ich modelu reputacja odzwierciedla przeszłe działania i zajmowane stanowiska retoryczne, ale co istotne, autorzy wprowadzają rozróżnienie pomiędzy reputacją a właściwymi propozycjami reform. Reputacja określa właściciela tematu zanim kampania się zacznie, ale każda partia ma następnie możliwość ulepszenia swojego programu. Przygotowując go, partie mogą inwestować w nowe propozycje i akumulować nowozagospodarowaną “dominację retoryczną”. Autorzy pokazują, że ta możliwość inwestycji potencjalnie skłania partie do podejmowania kwestii, w których pierwotnie nie miały one przewagi. Teoria ta zatem umożliwia im projektowanie propozycji reform, które mogą zniwelować ich początkowo słabą reputację, nawet jeśli są one kosztowne.

Kluczowe znaczenie w tym podejściu ma priming wyborców. Odzwierciedla on zdolność partii i mediów do wpływania (lub wręcz manipulowania) na poczucie priorytetów wyborców. Rezultatem primingu w kampaniach politycznych jest efekt odwracania uwagi: skupiając kampanię na konkretnym temacie, kandydat może skłonić wyborców do częściowego ignorowania innych problemów w czasie głosowania. Autorzy pokazują, że ta podatność wyborców zachęca każdą z partii do skupienia jej kampanii na tylko jednym temacie: tym, w którym partia ma największą przewagę. Ma to trzy ważne skutki: (1) Centralny temat wybrany przez partię niekoniecznie jest najważniejszym tematem w ocenie wyborców. (2) W kampanii wyborczej partie nie podejmują pewnych tematów, które są ważne dla wyborców, a dokładniej mówiąc, obie partie wolą omijać tematy, w których różnica jakości między nimi jest najmniejsza. (3) Skłonność do podkradania tematów przeciwnikom zależy od względnego bodźca do inwestowania w każdy temat.

Ów względny bodziec zależy od efektu ujednolicania: im partie stają się lepsze w manipulowaniu priorytetami wyborców, tym mniej zróżnicowani stają się ci ostatni. Materiały wyborcze wpływają na priorytety głosujących poprzez priming tak, że zaczynają oni postrzegać tematy dyskutowane przez kandydatów za istotniejsze niż te, które nie były wspomniane w trakcie kampanii. W konsekwencji w miarę jej upływu, priorytety wyborców nie tylko zaczynają przypominać priorytety partii, ale także stają się bardziej zbliżone do priorytetów innych głosujących. W następstwie tego efektu konkurencja o głosy staje się ostrzejsza na końcu kampanii, bo niewielka zmiana w jakości platformy wyborczej partii może znacznie zwiększać prawdopodobieństwo zwycięstwa. Aragonès i jej współautorzy pokazują, że gdy partie są bardzo dobre w manipulowaniu wyborcami, może to skutkować “wyścigiem tematów”, w którym partie muszą mocno inwestować we wszystkie tematy. W tym przypadku dochodzi do podkradania tematów w równowadze, a posiadanie tematów staje się niestabilne.

Skłonność do podkradania tematów zależy także od tego, jak mocną reputację partia ma przed kampanią. Sam fakt, że partia ma przewagę w pewnej kwestii nie wystarcza, by zalecić jej oparcie swojej kampanii na tej właśnie kwestii. Kluczowa okazuje się w tym przypadku różnica w reputacji pomiędzy obiema partiami (łącznie z ich zdolnością primingu wyborców). Gdy ta różnica jest mała, słabsza partia ma wyraźny bodziec do poprawiania swojej pozycji za pośrednictwem większych inwestycji w kampanię, co może skutkować podkradaniem tematów. Co ciekawe, ten bodziec wzmacnia się gdy partie nie mogą skutecznie manipulować priorytetami wyborców oraz gdy wyborcy cenią tematy, w których żadna z partii nie utrzymuje przewagi.

Wreszcie dość paradoksalnie okazuje się, że zdolność manipulowania priorytetami wyborców może partiom szkodzić, a wyborcom przynosić korzyść. W istocie jak już wspomnieliśmy wcześniej, w miarę jak partie stają się bardziej umiejętne w primingu wyborców, konkurencja pomiędzy nimi się zaostrza. Innymi słowy politycy są zmuszeni inwestować więcej w projektowanie lepszych propozycji reform w niektórych tematach, na czym korzystają wyborcy. Tym niemniej partie wciąż inwestują za mało w kwestie, które zamierzają porzucić. Ostateczny wpływ tych zmian inwestycji na dobrobyt wyborców zależy od prawdziwej oceny wysiłków partii w każdym z tematów.

Zauważmy, że w podejściu autorów wyborca porównuje jedynie jakość propozycji konkurujących partii i głosuje na platformę z wyższą średnią jakością ważoną jego indywidualnym rankingiem priorytetów. Nie ma tu miejsca na żadne potencjalne podziały ideologiczne między partiami. Mimo to Aragonès i jej współautorzy przekonują, że choć ich model jest mocno stylizowany7, jego implikacje nie zmieniłyby się, gdyby go wzbogacić o pozycje ideologiczne partii.8

Obecność Pawła Kukiza w Polsce i UKIP w Wielkiej Brytanii nasuwają jeszcze jedno pytanie: jakie tematy wybiorą partie, gdy pojawi się ryzyko wejścia konkurenta skupionego na jednym temacie (JOW Kukiza lub imigracji UKIP-u)? Na odpowiedź przyjdzie nam jeszcze nieco poczekać.

W nagłówku jeden z pierwszych odnotowanych w historii demagogów. “Pijany Alkibiades Przerywa Sympozjum” (1648) autorstwa Pietro Testy.


  1. Korzystam z zapożyczenia z języka angielskiego, bo priming usadowił się już w psychologii poznawczej w tej formie. “Gruntowanie” brzmi jednak w tym kontekście niezręcznie.  

  2. Riker, William H. 1993. Agenda Formation. Ann Arbor: University of Michigan Press. 

  3. Petrocik, John R. 1996. “Issue Ownership in Presidential Elections, with a 1980 Case Study.” American Journal of Political Science 40(3): 825–50. 

  4. Źródło: Monitor polityczny Ipsos MORI

  5. Aragonès, Enriqueta, Micael Castanheira i Marco Giani (2015). “Electoral Competition through Issue Selection”American Journal of Political Science, January 2015: 71–90. 

  6. Co autorzy nazywają issue stealing lub issue trespassing

  7. Zapraszam do lektury poprzednich wpisów na Hummusie. 

  8. Po szczegóły odsyłam do artykułu. W skrócie zauważmy, że kwestie ideologiczne i obiektywne współistnieją w kampaniach wyborczych i są adresowany do innych grup odbiorców. Te pierwsze oddziałują z większym prawdopodobieństwem na głosy zwolenników niż na niezależnych wyborców w odróżnieniu od kwestii obiektywnych, na które bardziej wrażliwi są raczej wyborcy centrowi. Model autorów jest zaprojektowany tak, by uchwycić zachowanie tych ostatnich.