Bank centralny jako monetarny Janosik

Bank centralny jako monetarny Janosik Auclert, A. "Monetary Policy and the Redistribution Channel", 2015

Paweł w swojej poprzedniej notce relacjonował coroczne spotkanie Society for Economic Dynamics, opisując najciekawszą – jego zdaniem – prezentację o tym, jak stworzyć najlepszy system zasiłków dla bezrobotnych. Z mojej perspektywy nie mniej interesującymi były sesje poświęcone polityce pieniężnej banku centralnego w gospodarce z różnorodnymi gospodarstwami domowymi. Z kilku prezentacji, w których uczestniczyłem wyłania się nowy obiecujący nurt w makroekonomii monetarnej. W perspektywie kilku najbliższych lat ma on spore szanse zmienić obecny sposób postrzegania funkcji banku centralnego. Zanim jednak przedstawię postulowane zmiany dobrze jest, abym pokrótce przybliżył obecny główny nurt dla modelowania polityki monetarnej1 stosowany w bankach centralnych na całym świecie.

W połowie XX wieku w literaturze teoretycznej toczyła się ożywiona debata na temat roli państwa w gospodarce2. Na kanwie tej dyskusji dwóch późniejszych noblistów – Kenneth Arrow i Gérard Debreu zaproponowali matematyczny model równowagi ogólnej. W modelu tym pokazano, że zachodzi tzw. I twierdzenie ekonomii dobrobytu. Twierdzenie to oferuje formalną odpowiedź, przy jakich warunkach nie ma potrzeby, aby państwo aktywnie interweniowało w funkcjonowanie gospodarki. Warunkami tymi są:

  1. kompletność rynków – wszystkie dobra mające wpływ na nasze decyzje ekonomiczne można kupić i można rozróżnić różne dobra między sobą3,
  2. wszystkie podmioty są cenobiorcami – żaden z agentów nie uwzględnia zmiany cen w równowadze w wyniku własnych indywidualnych decyzji,
  3. lokalne nienasycenie preferencji – techniczne założenie ważne przy samym dowodzie.

W gospodarce spełniającej powyższe warunki stosunkowo ciężko jest uzasadnić aktywny udział państwa w kształowanie procesów ekonomicznych. Z drugiej strony, w realnej gospodarce, w której funkcjonujemy powyższe warunki są bardzo ciężkie do spełnienia. Najbardziej restrykcyjnym założeniem jest kompletność rynków. Mówi ono, że istnieje pełen wachlarz różnych instrumentów finansowych, które pozwalają na ubezpieczenie się wobec absolutnie każdego zdarzenia. W modelu Arrowa-Debreu rolnik może nie tylko zmniejszyć konsekwencje wystąpienia suszy w przyszłym roku wykupując odpowiednie ubezpieczenie, lecz również uzyskać wypłatę monetarną w przypadku zabicia jego ulubionej bohaterki w “Grze o tron”. Występujące niedoskonałości rynkowe, nazywane frykcjami, tworzą podstawę dla aktywnej roli państwa w kwestiach ekonomicznych.

W bankach centralnych na świecie obecnie dominującym narzędziem do prowadzenia (i argumentowania) polityki pieniężnej państwa są tzw. modele nowokeynesowskie opracowane w latach 90. XX wieku. Próbują one uzasadnić aktywną rolę państwa w sferze monetarnej wprowadzając do wyjściowego modelu równowagi ogólnej dwie niedoskonałości rynkowe: 1. producenci w gospodarce nie są cenobiorcami i aktywnie ustalają własną politykę cenową, 2. występuje lepkość cen, która objawia się tym, że w każdym okresie losuje się firmy, które mogą zmienić swoje ceny4.

W nowokeynesowskim świecie państwo jest w stanie zredukować skutki spowodowane monopolistycznym zachowaniem firm przez dodrukowanie pieniędzy. Z powodu lepkości nie wszystkie firmy są w stanie dostosować swoje ceny do nowej ilości pieniędzy w gospodarce. W ramach tej klasy modeli wyłania się stabilizacyjna rola polityki pieniężnej. Skutki niespodziewanej recesji mogą być tymczasowo redukowane przez dodruk pieniędzy popudzający bieżącą konsumpcję.

Główny problem obecnie dominującego sposobu myślenia jest oparcie całego mechanizmu o lepkie ceny5. Nie jest wiadome, czemu firmy nie mogą dowolnie zmieniać swoich cen. Zakłada się, że w każdym okresie bliżej nieokreślone, niemalże magiczne, siły decydują o tym, czy dana firma jest lub nie jest w stanie zmienić cen sprzedawanych przez siebie produktów. Krytycy konwencjonalnych modeli nowokeynesowskich zastanawiają się, czy faktycznie monopolistyczna pozycja sprzedawców i lepkie ceny powinny być głównym uzasadnieniem dla funkcjonowania banku centralnego i czy stabilizacja powinna być jedynym celem polityki pieniężnej. Jednym z przykładów kwestionowania bieżącego stanu ekonomii monetarnej jest dyskusja między dwoma profesorami na Twitterze – Amira Sufiego z Uniwersytetu Chicagowskiego z Ivanem Werningiem z Massachusetts Institute of Technology6 :

Screen Shot 2015-10-06 at 19.43.22

Amir w swoim tweecie wskazuje na ważny element gospodarki, który jest całkowicie ignorowany w modelach nowokeynesowskich – różnorodność gospodarstw domowych. Obserwowana na świecie niejednorodność gospodarstw pod względem poziomu dochodów i posiadanego majątku jest uważana za oznakę niekompletności rynków. Część ekonomistów twierdzi, że istniejące – i jak pokazują badania Thomasa Piketty’ego7 wzrastające – nierówności powinny stać się obszarem zainteresowania banków centralnych.

W odpowiedzi na krytykę Amira, Ivan Werning przytacza pracę swojego doktoranta, którego prezentację miałem okazję wysłuchać na tegorocznym spotkaniu SED. Adrien Auclert, obecnie związany z Uniwersytetem w Princeton i Uniwersytetem Stanforda, w swoim artykule8 ocenia, jak bank centralny może przyczynić się do prowadzenia polityki redystrybucyjnej. W swoim modelu prezentuje on dość oczywisty (mimo to wciąż ignorowany) fakt, że zmiany stóp procentowych w różny sposób dotykają osoby z różnym poziomem oraz strukturą majątku i dochodów. Stopy procentowe ustalane przez bank centralny bezpośrednio przekładają się na oprocentowanie lokat bankowych i kredytów. Z przykładowego obniżenia stóp procentowych bezpośrednio korzystają gospodarstwa domowe spłacające kredyt mieszkaniowy. Z tej samej obniżki tracą osoby posiadające lokaty bankowe. Auclert w empirycznej części swojego artykułu zauważa ponadto, że osoby zadłużone cechują się skłonnością do konsumpcji większej części swojego obecnego dochodu. Powyższe obserwacje pozwalają mu formalnie pokazać, że wykorzystując stopy procentowe bank centralny może 1. zmniejszyć nierówności między gospodarstwami domowymi oraz 2. pobudzić gospodarkę w ramach redystrybucji. W dużym uproszczeniu na niskich stopach procentowych zyskują biedni a tracą bogaci. W ujęciu względnym zmniejsza to poziom nierówności. Gospodarstwa domowe zyskujące na obniżce stóp procentowych wydają większą część swojego bieżącego dochodu, co ma bezpośrednie przełożenie na produkt w całej gospodarce w krótkim okresie.

Artykuł Auclerta jest jednym z tworzących “ruch” na rzecz zmiany sposobu myślenia w bankach centalnych. Wierzę, że w perspektywie kilku lat redystrybucyjna funkcja będzie ważnym elementem przy prowadzeniu polityki pieniężnej.

W notce wykorzystałem rycinę “Janosik ze zbójnikami” ze zbiorów Muzeum Etnograficznego im. Seweryna Udzieli w Krakowie. Odbitka została wykonana z klocka drzeworytniczego, którego autorem jest Jan Hrynkowski.


  1. Jest to inne określenie dla polityki pieniężnej. 

  2. Jednym z ważniejszych uczestników dyskusji był polski ekonomista Oskar Lange, orędownik centralnego planowania gospodarką.  

  3. Jest to najszerszy warunek i jego niespełnienie może się objawiać na wiele sposobów. Jednym z nich jest asymetria informacji, o której Asia pisała w jednej ze swoich notek.  

  4. Frykcja ta jest szczególnym przypadkiem braku kompletności rynków. 

  5. Lepkie ceny (sticky prices) przez krytyków określane są mianem śmierdzących cen (stinky prices). 

  6. MIT jest jedną z najbardziej prestiżowych politechnik na świecie. Wśród graczy najbardziej znanym absolwentem tej uczelni jest Gordon Freeman

  7. Notkę o krytycznej analizie “Kapitału w XXI wieku” znajdziecie tutaj

  8. Auclert, Adrien “Monetary Policy and the Redistribution Channel”, 2015. Slajdy z prezentacji dla Nowojorskich Rezerw Federalnych dostępne są tutaj.