Ekonomia, ryzyko, szachy i gender

Ekonomia, ryzyko, szachy i gender Gerdes Ch., P. Gränsmark, "Strategic behavior across gender: A comparison of female and male expert chess players", 2010

Po tym jak przykułam uwagę czytelników dżenderem, mogę przejść do przedstawienia artykułu, który wybrałam na swój medialny debiut1. Zacznijmy od tego, że ekonomiści na ogół nie są zwolennikami teorii, że kobiety są Marsa, a mężczyźni z Wenus (czy jakoś tak). Zakładają, że kobiety i mężczyźni nie różnią się od siebie jakoś istotnie2. A przynajmniej nie powinni się różnić na rynku pracy3. Tymczasem kobiety radzą sobie gorzej: przeciętnie rzecz biorąc mniej zarabiają, rzadziej awansują. Nie do końca wiadomo dlaczego. Nie są ani głupsze, ani gorzej wykształcone. Od kilkunastu lat w ekonomicznej literaturze przedmiotu przewija się pomysł, że może chodzić o bardziej “miękkie” predyspozycje. Na przykład, że kobiety są mniej skłonne do podejmowania ryzyka lub mniej skłonne do współzawodnictwa. Ale jeśli czegoś się nie da pokazać formalnie, to się nie liczy. Dowody przez anecdata i machanie rękami przechodzą tylko w polityce i wśród przeciwników szczepionek.

Gerdes i Gränsmark uznali, że turnieje szachowe przypominają wieloma cechami rynek pracy, a sama gra w szachy pozwala studiować wpływ wcześniej wspomnianych “miękkich” cech na wyniki osiągane przez kobiety. Zaletą oparcia badań o partie szachowe jest możliwość obserwowania istotnych aspektów z punktu widzenia badań ekonomicznych bez obaw o wpływ czynników, które trudno mierzyć i kontrolować4. Pod tym względem szachy są lepsze od decyzji inwestycyjnych czy awansów w firmach. Z jednej strony szachy wymagają twardej wiedzy (np. że w końcówkach królem należy iść do centrum, a w debiucie wprowadzać figury itd.), a z drugiej umiejętności “miękkich” (np. gry w tzw. niedoczasie, radzenia sobie ze stresem itp.). Dodatkową zaletą jest możliwość stosunkowo dokładnego pomiaru poziomu gry zawodników za pomocą tzw. rankingu Elo. Każdy zawodnik ma przypisaną my “wycenę” jego aktualnej siły gry. Można więc określić prawdopodobieństwo wygranej zawodnika w konfrontacji z dowolnym przeciwnikiem5. Ponadto każdy zawodnik ma dostęp do pełnej informacji6.

Autorzy do pomiaru postaw wobec ryzyka wykorzystali otwarcia debiutowe (sposoby rozpoczęcia partii) stosowane przez zawodników. Każdy debiut sklasyfikowali jako “solidny” lub “agresywny” z punktu widzenia białych i czarnych7. Przykładowo obrona Caro-Kann, debiut solidny jak niedzielny rosół, w którym kompletnie nic się nie dzieje8, została uznana za debiut solidny zarówno dla grającego białymi, jak i czarnymi. Następnie autorzy kontrolując takie czynniki jak wiek, płeć, ranking Elo czy liczba partii rozegranych przez zawodnika w danym roku i region pochodzenia, oszacowali prawdopodobieństwo wyboru debiutu agresywnego lub solidnego. Wykorzystali w tym celu bazę 1.4 miliona partii rozegranych przez zawodników z rankingiem Elo powyżej 20009. Okazuje się, że kobiety częściej wybierają solidne otwarcia. Różnica nie jest duża (2 punkty procentowe), ale istotna statystycznie. Wynik ten nie jest jednak odporny. Z ekonometrycznego na ludzki oznacza to, że po podzieleniu zawodników na podgrupy rankingowe efekt płci w wyborze solidnego debiutu znika.

Następnie autorzy włączyli do analizy dodatkowe czynniki, takie jak wybór debiutu dokonany przez przeciwnika, różnica rankingowa między zawodnikiem a jego przeciwnikiem czy płeć przeciwnika. Modele szacowane są osobno dla kobiet i mężczyzn i uwzględniają różnice rankingowe między zawodnikami. I tu Gerdes i Gränsmark otrzymali najbardziej nietrywialny wynik w całym artykule: mężczyźni są skłonni do podejmowania przeciętnie agresywniejszych działań w konfrontacji z kobietami niż z mężczyznami. Nawet jeśli nie jest to racjonalne, to znaczy gdy nie zwiększa to ich szans na zwycięstwo. Innymi słowy są oni skłonni wybierać nawet niepoprawne taktycznie warianty w zamian za “zaostrzenie” gry. W przypadku kobiet wynik ten jest analogiczny – grają agresywniej gdy ich przeciwnikiem jest kobieta. Autorzy nie podejmują próby interpretacji otrzymanej zależności. Pokazują jedynie jej istnienie.

Artykuł nie jest pozbawiony wad. Można podejmować dyskusję o problemie selekcji (czyli o tym, że decyzja o poświęceniu czasu szachom nie jest losowa, a determinowana przez określone cechu zawodników) czy o możliwości przeniesienia wniosków z badania na rzeczywistość za oknem10. Tym niemniej Gerdes i Gränsmark interesująco pokazują, że podejście do ryzyka zależy od płci. I używają do tego szachów.

We wpisie wykorzystałam zdjęcie mojego autorstwa. Zostało zrobione w Muzeum Figur Szachowych w Rotterdamie. Przedstawia komplet szachów, który powstał w Holandii z czasie II Wojny Światowej. Z braku innych materiałów wykonany został ze spinaczy do prania.


  1. Christer Gerdes, Patrik Gränsmark “Strategic behavior across gender: A comparison of female and male expert chess players” Labour Economics 17, 2010, 766–775  

  2. Poza możliwością rodzenia dzieci. 

  3. Cała dyskusja o dyskryminacji na rynku pracy opiera się na założeniu, że płeć jako taka nie powinna mieć wpływu na to jakimi pracownikami jesteśmy. Ale później wchodzą konteksty kulturowe, preferencje, instytucje… Ale o tym będzie innym razem. 

  4. Chodzi tu o potencjalne występowanie tzw. confounding variables czyli czynników zniekształcających obserwowane zależności. Jeśli nie znamy dobrze zjawiska, takimi czynnikami może być wszystko – od kultury korporacyjnej po plamy na słońcu. 

  5. Czasami, a konkretnie w przepisach Międzynarodowej Federacji Szachowej (FIDE), mówi się o wartości oczekiwanej zawodnika w danej partii. 

  6. Zawodnik widzi sytuację na szachownicy, widzi ranking przeciwnika, może obejrzeć jego dotychczasowe wyniki i partie. 

  7. To akurat słabszy element artykułu, bo klasyfikacja opierała się na głosowaniu eksperckim i nie zawsze panowała zgodność w zakresie tego, co właściwie jest agresywne. Nie wszystkie debiuty udało się sklasyfikować. Nie jestem też przekonana, czy wykorzystane kody ECU są wystarczająco szczegółowe. 

  8. A przynajmniej nic ciekawego. 

  9. Czyli takich, którzy mniej więcej wiedzą co robią. 

  10. Jest cała duża dyskusja o tym, czy umiejętności zdobyte przy okazji gry w szachy transferują się na inne obszary życia, na przykład w tym artykule