Czy ufać nawigacji samochodowej? Kremer I., Y. Mansour, M. Perry, "Implementing the 'Wisdom of the Crowd'", 2013

Dziś będzie o tym, jak Wasza nawigacja samochodowa może zwodzić Was na manowce, realizując własne cele… na szczęście, zbieżne z tymi społecznymi.

Na początek obrazek z podróży – jedziecie przez obce miasto, kiedy to napotykacie niespodziewany zator1. Smartfon rozładowany, mapa papierowa2 zalana kawą, a miło by było znaleźć objazd. Co robicie? Rozglądacie się, czy nie ma jakiegoś kierowcy, który skręca w boczną uliczkę. Tak! On na pewno wie, jak ominąć problematyczny odcinek, pewnie jeździ tędy codziennie, albo nie rozładował smartfona. Za domniemanym ekspertem błyskawicznie tworzy się ogonek chętnych, chcących załapać się na trasę alternatywną. I cały ten ogonek wydaje jęk rozczarowania, gdy okazuje się, że przewodnik stada bynajmniej nie próbował dojechać do wylotówki na Warszawę, a do własnego domu w głębi osiedla. Znacie to? Jeśli nie – jesteście szczęściarzami3.

Starsi4 czytelnicy mogą pamiętać inny przykład zachowania stadnego. W czasach, gdy o zapotrzebowaniu obywatela na masło i czekoladę decydowała Rada Ministrów5, wystarczyło rozpuścić plotkę, że w sklepie na rogu “rzucono mięso”, by błyskawicznie utworzyła się kolejka chętnych. Dziś podobne fenomeny obserwujemy rzadziej, może tylko z okazji wprowadzenia nowej kolekcji H&M.

Do tłumaczenia takich zachowań wykorzystywane jest pojęcie tzw. kaskad informacyjnych. Jeśli samochodem jadą po sobie Antoni, Barnaba i Czesław i tak się akurat trafi, że Antoni i Barnaba wybiorą kiepską trasę w prawo, to nawet jeśli Czesławowi żona śledząca mapę mówi, że lepiej skręcić w lewo, jest spora szansa, że Czesław podąży za Antonim i Barnabą6. Niekiedy jest tak, że nawet jeśli Czesław wie – np. z CB radia – że trasa w prawo jest nie najlepsza, woli to, niż niepewną trasę w lewo, o której nie ma żadnych informacji7.

Ratunkiem dla nierozsądnych – przynajmniej w “grupowym” sensie – kierowców miałby być system, który pomoże im przezwyciężyć indywidualną niechęć do ryzyka. Jeśli jest szansa, że trasa w lewo mogłaby być lepsza niż ta w prawo, to sprytny GPS mógłby zasugerować któremuś z kierowców wypróbowanie jej i ewentualne przesłanie informacji następnym użytkownikom. Jeśli nowa trasa jest lepsza – wszyscy zyskają. Jeśli jest kiepska – trudno, jeden kierowca straci więcej czasu, ale następni już będą wiedzieli, co wybrać.

Taki właśnie problem rozważają i analizują od strony teoretycznej Ilan Kremer, Yishay Mansour i Motty Perry.8. Okazuje się, że jeśli system ma na celu maksymalizację zadowolenia społecznego9, to optymalną strategią jest poznanie wszystkich alternatyw jak najszybciej. Oczywiście, aby użytkownik się nie zdenerwował i faktycznie skorzystał z rekomendacji systemu, “jak najszybciej” musi być dobrze wyliczone. Intuicyjnie, jeśli trasa w prawo jest dobra, potrzeba zbadania trasy w lewo jest niska. Im gorsze są znane alternatywy, tym wcześniej system zaproponuje użytkownikom przetestowanie nowej trasy.

Takie systemy, jak postulują autorzy, już działają. Przykładem może być jeden ze światowych liderów aplikacji nawigacyjnych na smartfona, Waze, którego zasada działania opiera się o dane zbierane ze społeczności kierowców. Aby usprawnić swoje rekomendacje, Waze musi mieć jak najdokładniejsze informacje o alternatywnych trasach i zdarza się, że celowo wysyła niektórych kierowców jako świadomych, bądź nie, “testerów” objazdów. Niejasny, ale również “nietrywialny” jest system rekomendacji TripAdvisora10, największej chyba obecnie strony o szeroko pojętej turystyce.

Jak się czujecie w perspektywie bycia “królikiem doświadczalnym”? Ja – musżę przyznać – całkiem nieźle. Zważywszy na to, że system rekomendacji ma de facto pomóc nam podejmować lepsze decyzje i unikać nierozsądnych zachowań stadnych, pozostaje mi… zaufać technologii, włączyć nawigację i zobaczyć, jaką trasę zaproponuje mi następnym razem, gdy zgubię się w obcym mieście.


  1. Zatory są prawie zawsze niespodziewane. 

  2. młodszym czytelnikom wyjaśniam: to taki jakby wydruk z GoogleMaps z czasów, gdy jeszcze nie było GoogleMaps. Czyli np. na początku XXI wieku. 

  3. albo macie dobrą ładowarkę do smartfona 

  4. starsi niż ja, wow! 

  5. w trosce o zdrową dietę! 

  6. mały żarcik na temat stereotypów płciowych wyszedł mi zupełnie nieprzypadkiem 

  7. bo żona akurat została w domu 

  8. Ilan Kremer, Yishay Mansour i Motty Perry, “Implementing the ‘Wisdom of the Crowd'”, EC ’13 Proceedings of the fourteenth ACM conference on Electronic commerce, 2013 

  9. równoważnie: “średniego” użytkownika 

  10. zastanawiałam się, czy jest potrzebny link… Jak można nie znać TripAdvisora?